EkstraklasaPiłka nożna

Raków powiększy przewagę?

21 października, 2022

Przed startem 14. kolejki Ekstraklasy prowadzący Raków Częstochowa ma 5 punktów przewagi nad Wisłą Płock i Legią Warszawa. Patrząc na terminarz nadchodzącej serii gier nie można wykluczyć scenariusza, w którym podopieczni Marka Papszuna jeszcze powiększą tę przewagę.

Początek kolejki w piątek, ale dziś tylko jeden mecz – łódzki Widzew, który jest w wybornej formie, spotka się z innym beniaminkiem, Miedzią Legnica. Legniczanie są na drugim biegunie – zamykają tabelę i zmienili niedawno trenera. Wojciecha Łobodzińskiego zastąpił Grzegorz Mokry. To nowe nazwisko na ekstraklasowej karuzeli. Czy wydźwignie Miedź z mielizny? Zadanie trudne, tym bardziej, że na dzień dobry trafia się mecz z rozpędzonym rywalem.

Trzy naprawdę ciekawe propozycje nasza liga serwuje w sobotę – wtedy dowiemy się, czy tytułowe pytanie da odpowiedź twierdząco czy nie. Zaczynamy o 15:00 w Mielcu, gdzie nieprzewidywalna Stal zagra z Wisłą Płock. Mielczanie zanotowali serię trzech zwycięstw – z Miedzią, Pogonią Szczecin i Koroną Kielce. W efekcie znów zadomowili się w górnych rewirach tabeli i śmieją się w twarz tym, którzy przed sezonem znów widzieli Stal w roli spadkowicza. Po kryzysie na prostą wychodzi też Wisła Płock, za którą dwumecz z Legią. W lidze udało się wygrać, w Pucharze Polski to stołeczna ekipa była górą. Po jednej stronie niesamowity Said Hamulić, po drugiej Davo czy Rafał Wolski. Zupełnie przyzwoite popołudnie z Ekstraklasą się zapowiada.
Po meczu Stali z Wisłą nie ma sensu odchodzić od telewizorów, bo o 17:30 hit kolejki w Warszawie. Legia zagra z Pogonią Szczecin. Portowcy wygrali tylko jeden z pięciu ostatnich meczów, a w Pucharze Polski w męczarniach i po rzutach karnych wyeliminowali Rekord Bielsko-Biała. Legia spisuje się ciut lepiej, ale czy to jest forma drużyny walczącej o mistrzostwo Polski? W to powątpiewają nawet fani z Łazienkowskiej. Mecz Legii z Pogonią to oczywiście szczególne wydarzenie dla Kosty Runjaicia, który był wespół z prezesem Mroczkiem architektem budowy nowej, silnej Pogoni Szczecin. Latem przeniósł się jednak do stolicy i tam będzie próbował odbudować potęgę Legii, która poprzedni sezon zakończyła na 10. miejscu! W Szczecinie Runjaicia zastąpił Szwed Jens Gustafsson – póki co trudno o wystawienie mu jednoznacznej cenzurki. Pogoń znów jest w czołówce, ale do Rakowa ma 7 punktów straty. Jeśli Portowcy zdobędą stadion przy Ł3, przeskoczą Legię o punkt.
Raków swój mecz rozpocznie o 20:00, znając już wyniki grupy pościgowej. Częstochowianie wciąż śrubują serię meczów bez straconego gola – właśnie przedłużyli ją w Pucharze Polski, gdzie wymęczyli zwycięstwo 1:0 z Zagłębiem Sosnowiec. Pod Jasną Górą wciąż liczą więc na drugą z rzędu obronę pucharu i pierwsze w historii mistrzostwo. Pokonanie Korony Kielce przed własną publicznością nie wydaje się zadaniem, które powinno sprawić Papszunowi i jego ludziom większy problem. A jak będzie w praktyce?

Również w niedzielę obejrzymy trzy spotkania Ekstraklasy. Na początek w Grodzisku Wielkopolskim, gdzie Warta Poznań zmierzy się z Górnikiem Zabrze. Warciarze wygrali dwa z trzech ostatnich spotkań w lidze i wspięli się na 10. miejsce. Górnik w kryzysie – trzy kolejne porażki i tylko punkt przewagi nad strefą spadkową. Wielu kibiców nie przyzwyczaiło się jeszcze do nazwisko trenera Bartoscha Gaula, a za chwilę może go już nie być w Zabrzu. Jeśli Górnik nie wygra w Wielkopolsce to taki scenariusz wydaje się bardzo prawdopodobny.
O 15:00 Śląsk Wrocław zagra z Jagiellonią Białystok. Wrocławianie w lidze wciąż daleko od zachwytów, a całkiem blisko strefy spadkowej, ale w Pucharze Polski zdołali wyeliminować poznańskiego Lecha. To zastrzyk optymizmu i nadzieja, że trener Ivan Djurdjević zbuduje na Dolnym Śląsku silny zespół, a nie ekipę, która ze względu na wsparcie wrocławskiego ZOO stała się pośmiewiskiem dla całej Polski. Jaga już kolejny sezon z rzędu gra w swoim niepodrabialnym stylu – w kratkę. Dłuższych serii zwycięstw czy porażek nie ma. W zeszłym tygodniu drużyna z Podlasia odpadła jednak z Pucharu Polski w meczu z Lechią Zielona Góra, a potem przegrała w lidze z Wartą Poznań. Trener Maciej Stolarczyk wie, że teraz pora przynajmniej na remis, bo za chwilę zrobi się gorąco, mimo nadchodzących listopadowych chłodów.
W ostatnim meczu niedzieli Cracovia spotka się z Lechem Poznań. Kolejorz, jak już wspomnieliśmy, nie musi martwić się o łączenie ze sobą trzech rozgrywek, bo z Pucharu Polski odpadł, bo zresztą zmniejsza do minimum szanse na jakiekolwiek trofeum w tym sezonie. A Cracovia to nieodgadniona drużyna, która świetnie radzi sobie z teoretycznie najsilniejszymi. Ogrywała po 3:0 Legię czy Raków. Lepszej cenzurki nie trzeba. Z drugiej strony w dwóch ostatnich kolejkach Pasy zdobyły tylko punkt w meczach z dwoma najsłabszymi drużynami ligi – Lechią i Miedzią. Tu też większego komentarza nie trzeba. Ekipa Jacka Zielińskiego stała się Robinem Hoodem ligi – zabiera mocnym, oddaje słabym.

W poniedziałek w planie dnia dwa spotkania ligowe – o 18:00 Piast w poszukiwaniu zwycięstwa podejmie w Gliwicach Radomiaka. Podopieczni Mariusza Lewandowskiego też mieli ten problem, ale w ostatniej kolejce ograli Śląsk, który kończył mecz w ósemkę! Piastunki po dogrywce wyrzuciły z Pucharu Polski Stal Mielec, ale na ligowe zwycięstwo drużyna Waldemara Fornalika czeka od 5 września, a to już bardzo niepokojąca passa.
Na koniec Zagłębie Lubin zagra z Lechią Gdańsk. Lubinianie pożegnali się z Pucharem Polski, przegrywając po dogrywce z lubelskim Motorem. Wpadka z drugoligowcem i mocno średnie wyniki w lidze powodują, że dużo mówi się o zwolnieniu trenera Piotra Stokowca. Lechia potrafiła pokonać Cracovię dwie kolejki temu, a w minioną środę awansowała do kolejnej rundy Pucharu Polski, ogrywając Radunię Stężyca. Czy trener Marcin Kaczmarek wydźwignie ekipę z Pomorza ze strefy spadkowej? Zagłębie wydaje się rywalem jak najbardziej w zasięgu gdańszczan.